Monday, 30 May 2011

Wyscig

Czy pisalam juz kiedys, ze uplywajacy czas boli mnie niemal fizycznie?
W kazdym razie, nic sie nie zmienilo...

Czy kiedys dogonie Tu i Teraz?

Sunday, 22 May 2011

.

Decyzja podjela sie sama..
Poddalam sie
Bo Serce nie moze przestac trzepotac na mysl..
Mysl, ktora przeraza Rozum

Wiec nie mysle
Nie czuje
Trwam
I zobacze, co bedzie..

Cii Serce, popatrz, Rozum spi..

Saturday, 21 May 2011

.


Sniadanie do lozka.. Cieple rogaliki, truskawki...
Bukiet slonecznikow.

Poplakalam sie. 
Ostatni raz tak bylo przed...

Thursday, 12 May 2011

1,2,3...

Pierwsza mysl: radosc i ulga, ze wkoncu ktos zrozumial problem, ze wkoncu cos sie dzieje..
Druga: rozpacz, dokladnie z tych samych powodow..
Trzecia: przerazenie.. bo stoje przed byc moze najwazniejsza decyzja w zyciu, decyzja, ktora powinna byc prosta, a nie jest...

Trzy sekundy zwienczone zagubieniem, smutkiem, ciekawoscia, zloscia, ponizeniem, utrata wiary w siebie i nadzieja..

I co teraz?


Boje sie.