Saturday, 25 June 2011

Trzynasta opowiesc

Bylam dzis w Angelfield..

Juz po raz drugi odwiedzilam to miejsce i po raz drugi czuje smutek rozstania. Smutek tym wiekszy, ze ani magia tego miejsca, ani spotkani tam starzy przyjaciele, nie pomogli mi poukladac mysli, przed ktorymi sie u nich schronilam..
I choc przez chwile poczulam biskosc Margaret, cieplo Gosposi, choc zjadlam pyszne ciasto z Aureliusem i ujrzalam zrozumienie w starych, znajacych uczucie straty, szmaragdowych oczach Vidy Winter... Gdy wszystko zostalo juz opowiedziane, a ich historie zakonczone, ja, bedaca watkiem zupelnie pobocznym, zostalam ze swoja tesknota.
Niech pani powie mi prawde... Poprosil chlopiec w brazowym garniturze.
Prawde.

Jaka jest moja Trzynasta Opowiesc?


Strach

Chyba nie ma na swiecie rzeczy bardziej mnie przerazajacej, niz mysl, ze moglabym Go stracic...



Wednesday, 22 June 2011

Bezsens obojetnosci

Kiedys na mysl...
czulam radosc
Potem strach..
Teraz... obojetnosc.


Czy to ma sens bez marzen?



Friday, 17 June 2011

;)

Dzis znow jestes piekniejsza niz wczoraj!


Podobne zdania slysze niemal codziennie...
I najdziwniejsze jest to, ze on na prawde tak mysli:)


Mam cudownie niezwykla pewnosc, ze tak juz bedzie zawsze.

Thursday, 9 June 2011

Friday, 3 June 2011

Sade in London


Niewielu jest artystow, ktorych lubie, a ktorych jeszcze nie widzialam na zywo.. Wlasciwie do wtorku moim najwiekszym koncertowym marzeniem byl koncert Sade.. Myslalam, ze nigdy sie nie spelni, ostatni raz Sade wystepowala w Londynie 18 lat temu..
To byl magiczny koncert. Z basniowa, ciagle zmieniajaca sie scenografia i rewelacyjna muzyka.. Niesamowitymi efektami, gra swiatel i atmosfera... Stojac w ramionach S. chcialam, by nigdy sie nie skonczyl...




Thank you, Sade. I did cherish that day.