Niewielu jest artystow, ktorych lubie, a ktorych jeszcze nie widzialam na zywo.. Wlasciwie do wtorku moim najwiekszym koncertowym marzeniem byl koncert Sade.. Myslalam, ze nigdy sie nie spelni, ostatni raz Sade wystepowala w Londynie 18 lat temu..
To byl magiczny koncert. Z basniowa, ciagle zmieniajaca sie scenografia i rewelacyjna muzyka.. Niesamowitymi efektami, gra swiatel i atmosfera... Stojac w ramionach S. chcialam, by nigdy sie nie skonczyl...
Thank you, Sade. I did cherish that day.
No comments:
Post a Comment